Posty

Wyświetlam posty z etykietą mieszkania

Czy zagranicą jest lepiej: Autobus prawdę Ci powie

Obraz
Nie chcę wprowadzać nikogo w błąd. Informacje na tym blogu są moją subiektywną oceną. Po paru latach w UK jeżeli zapytali byście mnie czy jak bym wiedział przed przyjazdem to co wiem, to czy bym dalej zdecydował się na przyjazd? odpowiedz brzmi TAK! Po mimo wzlotów i upadków. Pomimo wielu wyzwań uważam, że można wiele się nauczyć. Zweryfikować swoje podejście do życia. Nabrać doświadczenia. I przekonać się, że nie taka zła Polska jak ją malują. Wiem, że w ostatnim czasie w Polsce dzieją się dziwne rzeczy i jeszcze dziwniejsze są przed nami. Ale co do polityki to moje podejście jest od wielu lat takie same: "Kto by nie rządził to biednemu i tak wiatr w oczy. A bogatemu i tak zwisa bo go stać"  Tutaj też nie jest "halo". Tubylcy się coraz bardziej wkurzają bo

Czy zagranica naprawde jest lepiej: Porownanie zarobkow.

Obraz
Dawno nic nie publikowalem, to dlatego ze zbieram materialy na nowy projekt :). Z gory rowniez przepraszam za brak polskich znakow (pisze z pracy). google.com W dordze do pracy dzisiaj rano czytalem ciekawy wpis o porownaniu zarobkow studenta i dyrektora i dalo mi to natchnienie do napisania toroche o zarobkach na wyspach. Zaczne moze od wiezcholka gory lodowej. Czyli o jakze glosnym ostation 1% ludzi, ktorych utrzymuje pozostale 99%. Tak przynajmniej mowia transparenty w niektorych miastach swiata. Gdzie koczuja ludzie. Niestety transparenty poparte sa liczbami. Pozwole sobie zacytowac: "Były szef Barclays John Varley otrzymał w 2010 roku wynagrodzenie w kwocie 4,4 mln funtów (7 mln dolarów). Jest ono 169 razy większe od zarobku przeciętnego pracownika na Wyspach, a zarazem większe aż o 4899 proc. od pensji jego poprzednika w 1980 roku, kiedy szef Barclays zarabiał 13 razy więcej od przeciętnego pracownika ..." Ciag dalszy artykulu znajduje sie na mojawysp...

Czy Twoj dom to inwestycja ...?

Obraz
Wikipedia.org Bo moje mieszkanie jest świadomą inwestycja.    O statnio w gąszczu nowych postów ze wszystkich blogów, które czytam gołym okiem widać ze prym wiodą nieruchomości. Niektórzy obstają przy wynajmie mieszkań, a jeszcze inni namawiają do kupna i chwalą kredyty hipoteczne. Ale jest jedno, co ich łączy. Nikt nie patrzył na nieruchomość jak na potencjalna inwestycje. I stad pomysł na ten wpis.      Przy zakupie mojego mieszkania za granica

A więc od początku

Czuje się jak dziecko z któro dorwało się do słoika z ciastkami. Łapie pełnymi garściami. Kopiąc coraz głębiej w sieci odnajdywałem coraz to ciekawsze informacje. Dotarłem do underground’ owego świata. Takich freak’ ów jak ja J. W końcu wśród swoich hehehe. Otworzyła się przede mną wspaniała okazja. By nauczyć się czegoś nowego i zmienić swoje podejście do finansów, życia. Po raz tysięczny napisze o budżecie domowym. O jego tworzeniu i zarządzaniu. Ale najpierw trochę o mnie i skąd pomysł na zarządzanie swoimi finansami. Jako że całe życie uważałem, że zarabiam za mało prze prawie 5 lat pracy w Polsce nic nie zaoszczędziłem. Patrząc na ludzi z zazdrością i nie dowierzaniem. Na przykładzie mojego przyjaciela, myślałem jak on może odłożyć na samochód jak ja zarabiam 2 razy więcej i nic nie mam. Jak bym zrobił bilans 5 lat

Shared ownership vs Shared equity

Obraz
Trafiłem właśnie na stronę   http://polkadot.pl/pl/zycie/mieszkanie/kupno_mieszkania_w_shared_ownership   piszą tu o możliwości zakupu mieszkania w formie Shared Ownership. Czyli kupujesz od 20% do 80% mieszkania. A za pozostałą część płacisz czynsz. Ja obstaję przy opcji Shared Equity gdzie jesteś właścicielem całości. I tak jakby dostajesz kredyt nieoprocentowany do spłaty w 10 rocznice od zakupu mieszkania. I możesz finansować sam 75% i w gorę. Osobiście polecam Shared Equity. Poniżej rozpisze w tabelce jak to mniej więcej wygląda. Przykład zaciągnięty z powyższej strony: Chcemy kupić nieruchomość, której wartość całkowita wynosi £170 000. Chcąc uzyskać korzystną ofertę kredytową, musimy liczyć się z koniecznością uzbierania depozytu w wysokości 25% wartości domu. To oznacza, że aby kupić mieszkanie na wolnym rynku, musimy mieć £42 500. Mało, kto dysponuje takimi oszczędnościami. Załóżmy jednak, że towarzystwo mieszkaniowe chce sprzedać 30% własności tej samej n...