Czy zagranica naprawde jest lepiej: Porownanie zarobkow.

Dawno nic nie publikowalem, to dlatego ze zbieram materialy na nowy projekt :). Z gory rowniez przepraszam za brak polskich znakow (pisze z pracy).


google.com


W dordze do pracy dzisiaj rano czytalem ciekawy wpis o porownaniu zarobkow studenta i dyrektora i dalo mi to natchnienie do napisania toroche o zarobkach na wyspach. Zaczne moze od wiezcholka gory lodowej. Czyli o jakze glosnym ostation 1% ludzi, ktorych utrzymuje pozostale 99%. Tak przynajmniej mowia transparenty w niektorych miastach swiata. Gdzie koczuja ludzie. Niestety transparenty poparte sa liczbami.

Pozwole sobie zacytowac:
"Były szef Barclays John Varley otrzymał w 2010 roku wynagrodzenie w kwocie 4,4 mln funtów (7 mln dolarów). Jest ono 169 razy większe od zarobku przeciętnego pracownika na Wyspach, a zarazem większe aż o 4899 proc. od pensji jego poprzednika w 1980 roku, kiedy szef Barclays zarabiał 13 razy więcej od przeciętnego pracownika ..."
Ciag dalszy artykulu znajduje sie na mojawyspa.co.uk





A wiec jak latwo policzyc srednia placa na wyspach to £26000. Nie jest zle, daje to jakies £1670 miesiecznie netto. Problem pojawia sie, gdy chce sie taka prace zdobyc. Otoz podstawa w wysokosci przecietnych zarobkow (przynajmniej w Szkocji) jest dostepna na stanowiskach kierowniczych glownie w branzy finansowej, w ksiegowosci na wyzszych stanowiskach. Fajnie to wyglada £1670 ale na poczatku trzeba sie nastawic na najnizsza krajowa ktora wynosi £6.08 za godzine brutto co daje okolo £11673 rocznie czyli ponad polowe mniej niz srednia krajowa. Netto jest to £858. czyli troche wiecej niz polowa sredniej krajowej. Roznica w stosunku wyplat brutto i netto wynika z dosyc duzej kwoty wolnej od podatku, ktora wynosi £7475. Czyli przy najnizszej krajowej za ok 2/3 naszych dochodow nie placimy podatku.

No a teraz mini budzet na przykladzie wiekszych miast Szkocji (ktora jest duzo tansza niz Londyn, cena wynajmu mieszkania w Szkocji jest porownywalna do ceny wynajmu pokoju w Londynie):

Mieszkanie (ceny sa usrednione) (1 osoba)
- pokoj bez lazienki + wszystkie rachunki ok £380
- pokoj z lazienka + wszystkie rachunki ok £450
- mieszkanie 1 pokojowe lub studio mozna ustrzelic za £500 ale zyc jak czlowiek mysle ze trzeba wylozyc £550 za sam wynajem plus podatek Council Tax, plus rachunki. Srednio wszystko to wyniesie £700.

Jedzenie (1 osoba): srednio jedzenie kupowane sklepie, a nie w knajpach, kosztuje ok £100 oczywiscie przy jedzeniu sa olbrzymie roznice. Zalezy kto co je i ile.


A wiec podsumowujac jezeli jedziesz sam(a) do Szkocji i zamiezasz pracowac na pelny etat (40h tygodniowo) zarobisz po miesiacu pracy ok. £858 z czego ok. £380(mozna mniej) wydasz na pokoj, £100 na jedzenie (mozna mniej), kosmetyki, srodki czystosci itp powiedzmy £50(mozna mniej), ubrania bez szalenstw np. buty i sfeter w pierwszym lepszym tanim sklepie to ok £80(mozna mniej). Jakis alkohol i inne rozrywki ok £150(mozna mniej). Razem wychodzi £760. A jak palisz paczke dziennie to wydajesz wiecej niz zarabiasz, najtansze fajki to ok £5 za paczke.

Podsumowujac poprzedni akapit i przyjmujac, ze pracujesz za najnizsza krajowa (a tak zazwyczaj sa platne prace tymczasowe i okresy probne lub poprostu dla nie rezydentow).
-Jezeli przyjezdzasz do pracy zeby cos zaoszczedzic i zamieszasz mieszkac w 2 lub 3 osoby w pokoju. Oszczedzac na jedzeniu. Malo imprezowac (albo za cudzesy :)). Niekupowac ciuchow. To jest realna szansa, ze zaoszczedzisz.
-Jezeli natomiast chcesz zyc normalnie i przyjezdzasz sam(a) raczej zadko udaje sie cos odlozyc.
-Sytuacja wyglada o niebo lepiej dla pary bo dochody sa dwa razy wieksze, a wydatki tylko nieznacznie wyzsze.
-Wszystko wyglada lepiej rowniez wtedy gdy ty jestes glownym wynajmujacym i podnajmujesz pokoje komus innemu.

Wiec wcale za granica nie jest tak lepiej. Jest podobnie. Jezeli komus nieprzeszkadza mieszkanie w 6 osob w 3 pokojowym mieszkaniu to za granica moze byc lepiej. Jezeli natomiast ktos chce mieszkac sam. To krzyz na droge.

Poczatki za granica sa tak samo ciezkie jak w Polsce. Czasem jest nawet gorzej. Nikt prezesem sie nie urodzil. Ludzie tutaj doszli do wszystkiego ciezka praca. Jedni studiowali i brali kredyty na studia, ktore potem musza splacac i nie chodzi tylo o utrzymanie podczas studiow ale o oplaty czesnego, bo studia sa tu platne, wiec kredyt jest na "dzien dobry" wiekszy niz w Polsce. Inni znowu zaczynali pracowac w wieku 16 lat.

Na koniec powiem, jak jestes nierobem i w Polsce nic nie osiagnoles to tu czeka Cie to samo. Bo ciulac bez celu z dnia na dzien to i tu i tam mozesz. Roznice jest jedna, dla nie ktorych lewniwcow kolosalna. Mamusia na raczki patrzec nie bedzie, bo sie jest za granica i z kolezkami sie mieszka.
Z drugiej jednak strony, zachecam ludzi przedsiebiorczych, inteligentnych i pracowitych. Bo tacy sa tu doceniani. Jezeli jest udokumentowana znajomosc angielskiego (nie tylko certyfikaty) to mozna calkiem dobra posade dostac. Co owocuje przyjemna wyplata i doswiadczeniem.




Zerknij rowniez na:
Pierwsza czesc czy za granica jest lepiej
Czy Twoje mieszkanie to inwestycja

Komentarze

  1. Zgadzam się z tym, że jak jest się nierobem to nigdzie się nic nie osiągnie. Jedno mnie jednak dziwi. Skąd bierzecie takie informacje, że średnią krajową zarabiają kierownicy? Większość ludzi o niskich zarobkach myśli, że 95% ludzi zarabia marne grosze, kierownicy wyciągają średnią krajową, a średnia zawyżana jest przez 1% prezesów.

    Przeliczyłem płacę jaką tu podajesz na euro i porównałem do zarobków moich znajomych z Irlandii (a wydaje mi się, że w Irlandii płacą mniej niż w UK). Pracują na niskich stanowiskach. Wprawdzie w finansach, ale klepią fakturki do znudzenia. Nic ambitnego. Wszyscy zarabiają mniej więcej taką właśnie średnią. Są to ludzie młodzi, mający wykształcenie ekonomiczne i ok. 1-2 lata doświadczenia z Polski, ale co najważniejsze - mówią i piszą płynnie w języku angielskim.

    W Polsce też wcale nie jest tak strasznie. Te tysiące domów wokół aglomeracji miejskich nie biorą się znikąd i nie są to domy samych kierowników. Większość moich wykształconych znajomych zarabiała na początku poniżej średniej krajowej, po ok. 2 latach zarabiali średnią krajową, a po 4-5 latach zarabiają często 2 średnie krajowe. I nie są dyrektorami. Są specjalistami w fachu poszukiwanym przez firmy.

    Trzeba się zastanowić czego potrzebują pracodawcy. Pomyśleć czasem od tej drugiej strony. Masz firmę farmaceutyczną: masz do wyboru 10 osób z dobrym wykształceniem farmaceutycznym, 20 osób ze słabym wykształceniem farmaceutycznym i 70 osób z wykształceniem typu: socjologia, turystyka czy kulturoznawstwo. Kogo wybierasz? Aby dobrze zarabiać trzeba być po prostu dobrym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za komentarz. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Muszę tylko dodać, że w UK są spore dysproporcje w zarobkach w zależności od regionu. Prym wiedzie Londyn, którym średnie wynagrodzenie może być nawet o f200 większe w porównaniu ze Szkocją. A ja swój wpis oparłem właśnie na moich Szkockich doświadczeniach.

    Zgadzam się również, z Tobą co do tego, że trzeba być wartościowym na rynku pracy. Uważam, że niema nic gorszego jak stagnacja. Brak rozwoju sprawia, że i perspektywy stają się coraz węższe.

    Taka ciekawostka :
    UK minimalna płaca:
    1,085.81 per month - Euro - Jul 2011
    Source: Eurostat

    Irlandia minimalna płaca:
    1,461.85 per month - Euro - Jul 2011
    Source: Eurostat

    Różnica jest o prawie 400 Euro na miesiąc (Sam jestem zaskoczony) na korzyść Irlandii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studia pierwszego stopnia również są płatne? Znajomi mówili mi, że magisterium jest płatne i to sporo, ale licencjat można zrobić za darmo.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na terenie Szkocji studia pierwszego stopnia sa bezplatne.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kluczowe gałęzie przemysłu w Szkocji - czyli gdzie można znaleść pracę