środa, 29 października 2014

Czesław nakręcił aferę

Ostatnio głośno jest o utworze Czesława ... "Nienawidzę Cie Polsko". Zapewne słyszeliście o tym. Rozpisują się gazety, portale internetowe itd. A co ja o tym myślę? Myślę że warto przeczytać ten wpis!

Moim zdaniem w końcu ktoś powiedział jak jest. Ale należy napisać, że nie zrozumie ten kto nigdy nie wyjechał. Zacznijmy może o tego jak postrzegane są osoby, które wyjechały przez tych, którzy są nadal w kraju.

Po pierwsze: Za granicą wszystkim dobrze się powodzi. Wszystkim! Każdy kto wyjechał radzi sobie bardzo dobrze. Zarabiasz dobrą kasę, masz gdzie mieszkać, stać Cię na wszystko. A to co słychać, że Polacy pracują na zmywaku to tylko propaganda. Więc o co Ci chodzi?

Po drugie: Jak są pieniądze to co więcej do szczęścia potrzeba?

Po trzecie: Wyjechali bo w Polsce nie dawali sobie rady. Bo to byli nieudacznicy.

Po czwarte: A gdzie patriotyzm. Wyjeżdżają bo nie chcą pracować i budować lepszej Polski. Na chwile obecną więcej nie przychodzi mi do głowy.

A więc wyjaśnijmy powyższe zagadnienia: To nie prawda, że wszystkim na wyspach dobrze się powodzi. Duża liczba ludzi wyjeżdża ponieważ nie ma szansy zapewnienia rodzinie bytu. Ludzie wyjeżdżają ponieważ żyją na granicy ubóstwa. Wyjeżdżają z nadzieją, że zarobią pieniądze, żeby zapewnić godną przyszłość swoim dzieciom. Często nie mają wyboru. Jest to częsty obraz w naszym otoczeniu. I ludzie mają mnóstwo do powiedzenia na ten temat. Nikt natomiast nie zastanowi się co taka rodzina przeżywa. Co czuje żona, która co wieczór kładzie się sama do łóżka. Co czuje mąż który co wieczór patrzy na zdjęcie rodziny i tylko liczy dni do kolejnego wylotu do Polski. Co czuje dziecko, które patrzy jak jego kolega gra w piłkę z tatą. Młodzi ludzie też wyjeżdżają. Bo nie widzą przyszłości dla siebie w Polsce. Czy to jest wina systemu edukacji? Czy polityki państwa? Nie będę tego tutaj oceniał. Ale przemyśl człowieku zanim skomentujesz czyjąś decyzję.
Czy pieniądze dają szczęście? Nie muszę się rozpisywać w tym punkcie za bardzo. Bo powyższy już dużo wyjaśnił. Jak by pieniądze dawały szczęście to emigranci nie uciekali by w alkohol i narkotyki. Czasami komuś podwinie się noga, straci pracę. A presja ze strony rodziny czy konieczności powrotu do polski. Gdzie każdy będzie komentował, że jak to za granicą Ci nie wyszło doprowadza ludzi na skraj wytrzymałości nerwowej. Często bardzo źle to się kończy. W mieście w którym mieszkam w przytułku 90% ludzi to emigranci z europy wschodniej z czego 50% to Polacy. Ludzie którzy przyjechali tutaj z nadzieją na lepsze życie. Ale coś poszło nie po ich myśli. I nie maja na tyle odwagi, żeby wrócić do Polski. A Polska tego nie ułatwia. Wiec zastanów się człowieku zanim powiesz jak to dobrze jest na emigracji.
A co do nieudaczników. Myślę, że często wypływa to z ust ludzi, którzy nie mają odwagi sami wyjechać. Bo my Polacy najlepiej umiemy oceniać i komentować coś z czym nigdy nie mieliśmy styczności. Znam ludzi, którzy wyjechali od razu poszkole/studiach. Ale znam też ludzi z wieloletnia karierą w Polsce. Nie, nie tylko pracowników fizycznych. Informatyków, managerów, bankierów. Na pytanie dlaczego wyjechali? Odpowiadają, że po 5 czy 10 latach pracy w korporacji potrzebowali trochę spokoju. Odetchnąć. Możesz powiedzieć, że ktoś był słaby itd. Ale przyznać trzeba, że polska kultura pracy i mówię tu o tym jak się traktuje pracownika jest na bardzo niskim poziomie. A system motywacyjny "jest 1000 osób na twoje miejsce" jest wręcz nie do pojęcia. I nie dziwię się ludziom, że wyjeżdżają.
Pisałem już raz o patriotyzmie. Polska nie daje szansy by budować ja coraz lepszą. Mamy dziwną mentalność, posuną bym się o stwierdzenie, że wykształconą przez komunizm. Nie cieszymy się sukcesem sąsiada tylko mu źle życzymy. Próbujemy wybić się kosztem innych. Nie pomagamy sobie na wzajem. Widać to też za granicą. Trudno tutaj się żyje. Z jednej strony szukasz bliskości z rodakami, z drugie jesteś nie ufny bo nie wiesz czy Cię nie wykorzysta. Przecież tyle się słyszy, że polak polakowi wilkiem. Jak mnie pytają skąd jestem nie waham się odpowiedzieć, że jestem Polakiem i że jestem z tego dumny. Wydaje mi się

A teraz z czym boryka się emigrant.
Po pierwsze asymilacja. Zależy gdzie trafisz do pracy. Może pracować z gronem wspaniałych ludzi, którzy pomogą Ci z angielskim i pierwszymi krokami w nowym kraju. A możesz trafić do grona ludzi zrażonych do Polaków. Czy to własnymi doświadczeniami czy też z opowieści. Jeśli to pierwsze to masz z górki. Wspólne imprezy, wypady do pubów. Poznajesz nowych ludzi rozwijasz się. Jeśli to drugie to często życie ogranicza się do dwóch rzeczy praca, dom. I tak w koło. Czujesz się samotny. Uciekasz w alkohol. Skype z rodzina i znajomymi nie wystarcza.
Druga sprawa to język. Jeżeli nie znasz języka automatycznie ograniczasz sobie pole rozwoju. Znowu zostajesz sam. Praca, dom, spożywczy, skype. Jak długo jesteś w stanie to wytrzymać. Jak długo będziesz sobie tłumaczyć, że to dla wyższego dobra?
Trzecia sprawa to rosnąca niechęć, a wręcz nienawiść do Polaków. Dzisiaj czytałem, że w Londynie pewna para zaczęła rozmawiać z dziewczyna. Po krótkie rozmowie gdy ta powiedziała, że jest Polką pobili ją. W sprawie tej toczy się śledztwo.
Nigdy nie będziesz u siebie. Nie ważne jak dobrze się zasymilujesz. Nie ważne czy poukładasz sobie życie tutaj. Zawsze znajdzie się ktoś kto Ci o tym przypomni. Nie istotne jest czy jesteś w związku mieszanym. Zawsze będzie ta świadomość, że komuś może się nie spodobać Twoje pochodzenie. Ja wiem, że może to być jedna osoba na milion. I że nie należy się tym przejmować. Ale to zawsze w sercu zostanie. I boli to tak samo bez względu na to czy ktoś to mówi do Ciebie, czy o jednym z Twoich rodaków.

A co do piosenki Czesława uważam ją za świetny utwór. Odzwierciedlający uczucia emigrantów. Bo jak bardzo kocham Polskę. Tak samo ją nienawidzę za to że zmusiła 2 miliony ludzi do emigracji i układania sobie życia gdzie indziej. A kolejne 83 dorosłe osoby na 100 rozważają wyjazd w najbliższych latach.
A wiec człowieku przemyśl to co mówisz i wsłuchaj się w słowa dokładnie. Bo nie wiesz jak to jest.
Od siebie napisze, że z nadzieją patrze w przyszłość i że wszyscy spotkamy się kraju by z wiedzą i doświadczeniem zdobytym za granicą razem budować lepszą Polskę. Taką do której to inni będą chcieli emigrować.


 A tutaj piosenka Czesława: Pozdrawiam Harry Tanamit.